Po wyjątkowo upalnej nocy spędzonej w Galilei, czego w
Jerozolimie nie doświadczamy (w Jerozolimie noce są raczej chłodne, a w Tabghe,
gdzie spaliśmy, przez całą dobę było gorąco i duszno), rankiem każdy udał się
na indywidualną modlitwę ze wzrokiem utkwionym w wody Jeziora Galilejskiego.
Następnie razem poszliśmy na śniadanie, które przygotowały dla nas opiekujące
się tym miejscem siostry franciszkanki. Kiedy już zbieraliśmy się do wyjazdu do
Nazaretu zaskoczył nas drobny deszczyk! Deszcz o tej porze w Izraelu jest czymś
niecodziennym, była to więc dla nas miła odmiana, zwłaszcza po wczorajszym
upalnym dniu, gdzie temperatura wynosiła ok. 42 st. C.
 |
Ciężkie chmury nad Galileą |
 |
Jedziemy do Nazaretu |
Zmierzając do Bazyliki Zwiastowania w Nazarecie
zatrzymaliśmy się na orzeźwiający soczek. Niektórzy po raz pierwszy spróbowali
soku wyciskanego z granatu, a ks. Jarek zdecydował się na sok z opuncji :)
 |
Hmm, co tu wybrać... |
 |
Daj spróbować! |
 |
W drodze do Bazyliki Zwiastowania |
O godz. 10.30 uczestniczyliśmy w Eucharystii, którą ks. Jarek sprawował
w Bazylice Zwiastowania w intencji naszych rodzin. Wcześniej, przed wejściem do
bazyliki mogliśmy podziwiać wizerunki Matki Bożej z różnych krajów świata -
znaleźliśmy też "polską" Matkę Bożą.
 |
Jest i "polska" Matka Boża :) |
 |
W oczekiwaniu na rozpoczęcie Eucharystii w Bazylice Zwiastowania |
 |
Modlimy się w intencji naszych rodzin |
 |
Ołtarz w Bazylice Zwiastowania, tu "Słowo stało się Ciałem" |
Po Mszy św. udaliśmy się na umówione spotkanie z biskupem
Nazaretu i zarazem wikariuszem Patriarchy Łacińskiego na Izrael, ks. Giacinto
Marcuzzo. Zostaliśmy tam bardzo życzliwie przyjęci przez polskie siostry
nazaretanki i samego Księdza Biskupa. Ksiądz Biskup chętnie opowiedział nam jak
wygląda sytuacja chrześcijan w Ziemi Świętej, odniósł się też nieco do
problemów politycznych, które mocno wpływają na konflikt między Palestyną i
Izraelem. Wielokrotnie podkreślał, że my - jako chrześcijanie mieszkający w
Europie, mamy obowiązek reagować na takie sytuacje, ponieważ Ziemia Święta jest
też naszą ziemią, stąd wywodzi się nasz Kościół i musimy też dbać o to, by nie
została ona bez chrześcijan. Mnie osobiście bardzo uderzyło zdanie Księdza
Biskupa, że jako chrześcijanie mamy stworzyć pragnienie pokoju w tych, którzy
już w ten pokój nie wierzą.
 |
Czekamy na Księdza Biskupa |
 |
Ks. Jarek opowiada o książce "Prośmy o pokój dla Jeruzalem" |
 |
Słuchamy z uwagą |
 |
Ks. bp Giacinto Marcuzzo |
 |
Jest i wywiad |
 |
Czas na wspólne zdjęcie :) |
 |
Wpisujemy się do księgi gości |
 |
S. Speranza i s. Magdalena zgodziły się pozować z nami do pamiątkowego zdjęcia |
Potem miała miejsce prawdziwa niespodzianka tego dnia.
Ksiądz Biskup zapytał jakie mamy plany na popołudnie i gdzie planujemy zjeść
lunch. Dowiedziawszy się, że nasz lunch to sucha pita i jabłko wykonał jeden
telefon i powiedział, że koniecznie musimy odwiedzić Centrum Maryjne. Nikt z
nas wcześniej o tym nie słyszał, ale za namową Księdza Biskupa udaliśmy się w
to miejsce. Międzynarodowe Centrum Maryjne w Nazarecie prowadzone jest przez wspólnotę
Nowej Drogi (Chemin Neuf). Zostaliśmy tam zaproszeni do obejrzenia czterech
krótkich, około piętnastominutowych projekcji filmowych, które streszczały całą
historię zbawienia. Niesamowita muzyka, gra świateł, „trójwymiarowy” obraz, a
przede wszystkim sama treść sprawiły, że oniemieliśmy z wrażenia. Każdy z nas
bardzo mocno przeżył to doświadczenie. W pierwszej chwili nawet nie potrafiliśmy
opisać jak bardzo nas to poruszyło. Film przede wszystkim pokazywał jak
wypełnia się to, co Bóg powiedział do nas na kartach Pisma Świętego.
 |
S. Speranza tłumaczy nam jak dojść do Centrum Maryjnego |
 |
Projekcja filmowa, która tak nami wstrząsnęła |
Prawdziwie poruszeni i w milczeniu udaliśmy się do kaplicy
Jedności, następnie podziwialiśmy panoramę Nazaretu, a po tym wszystkim zamiast
suchej pity i jabłka czekał na nas wspaniały obiad! A wszystko to było
prezentem dla nas od Księdza Biskupa! :)
 |
Idziemy do kaplicy Jedności |
 |
Kaplica Jedności |
 |
Kaplica Jedności z zewnątrz |
 |
Na tarasie widokowym |
 |
W tle Bazylika Zwiastowania |
 |
Krzyż, a obok minaret - tak trwają tutaj obok siebie różne religie |
 |
Czekał na nas pięknie przystrojony stół |
 |
Ale pyszności! |
 |
Jest radość :) |
 |
Jak wielka rodzinka :) |
 |
Małe zakupy |
 |
Z członkami wspólnoty Chemin Neuf |
 |
Asia w imieniu naszej grupy wpisuje się do księgi gości |
W Centrum Maryjnym spędziliśmy bardzo dużo czasu, dlatego
musieliśmy trochę zmienić nasze plany i część przełożyć na kolejny dzień. Po zakupieniu płyt z muzyką ze wspomnianego
filmu pojechaliśmy do Kany Galilejskiej. Tam przeczytaliśmy stosowny fragment
Ewangelii i pomodliliśmy się. Potem mieliśmy okazję skosztować wina z Kany
Galilejskiej ;)
 |
W Kanie Galilejskiej |
 |
Tak właśnie wyglądały stągwie |
Po dniu pełnym wrażeń ruszyliśmy wreszcie w podróż powrotną
do Tabghi. Nad brzegiem jeziora
odmówiliśmy Nieszpory, a potem skorzystaliśmy jeszcze z kąpieli.
 |
Pluskamy się :) |
Myślę, że każdy z nas tego dnia doświadczył jak bardzo Pan
Bóg potrafi zaskakiwać i jak wielką łaską jest dla nas pobyt tutaj, w tej
ziemi, gdzie rozpoczęła się historia naszego zbawienia.
Chciałoby się napisać więcej, ale trudno oddać to słowami, a
pora już późna ;)
Wszyscy już śpią, jeszcze tylko Tomek czeka na swoją kolej, by dokonać wpisu z
niedzieli. Ustępuję mu więc miejsca ;)
Pozdrawiam w Panu
1 komentarz:
wow.. niesamowite przeżycia tam macie ;) szkoda, że nie mogłem pojechać z Wami..
Prześlij komentarz