W ostatnią
niedzielę naszego wyjazdu postanowiliśmy raz jeszcze odwiedzić Betlejem –
miasto narodzin naszego Zbawiciela.
Dzień
rozpoczęliśmy wcześnie, a wszystko przez naszą pielgrzymkę do Betlejem.
 |
W oczekiwaniu na autobus |
 |
Przejście graniczne |
 |
W drodze do Domu Pokoju |
Po dotarciu na
miejsce od razu udaliśmy się do tamtejszego „Domu Pokoju”, by wspólnie z
siostrami i dziećmi i tamtejszymi wolontariuszami uczestniczyć w Eucharystii.
 |
Dom Pokoju w Betlejem |
 |
s. Szczepana jak zawsze wspaniale nas ugościła |
Po krótkim spotkaniu przy kawie
ruszyliśmy w dalszą drogę dotarliśmy pod Bazylikę Narodzenia Pańskiego. Zanim
jednak do niej weszliśmy nie mogliśmy oprzeć się pokusie ponownego skosztowania
przepysznych lodów i kawy mrożonej.
 |
w drodze oglądaliśmy Murale |
 |
najsłynniejszy i chyba najważniejszy obraz na murze w Betlejem |
 |
ciężka sytuacja widoczna jest przede wszystkim na ulicach |
 |
ks. Dawid jak zawsze uśmiechnięty |
 |
Taki duży wybór.... na co by się zdecydować :) |
 |
pyszna kawa mrożona orzeźwiła nas w upale |
Tam spotkaliśmy naszego bliskiego
przyjaciela Rony’ego, w którego sklepie kupujemy różańce na „Pakiety Pokoju”
rozprowadzane podczas naszych wizyt w parafiach. Jako, że Rony pięknie śpiewa,
nie mogliśmy odmówić mu wspólnego wykonania kilku piosenek.
 |
tutaj zawsze jesteśmy życzliwie przyjęci |
 |
pamiątkowe zdjęcie przez sklepem z rodziną Rony'ego |
 |
nasz przyjaciel - Rony :) |
Po zakończeniu
ostatnich, drobnych zakupów nasz przyjaciel zaoferował pomoc w dotarciu do
kolejnego punktu naszej wyprawy czyli na Pole Pasterzy. W oczekiwaniu na
samochody odwiedziliśmy raz jeszcze Grotę Narodzenia a także udaliśmy się na
modlitwę do Groty Mlecznej, gdzie według tradycji przed ucieczką do Egiptu przebywała
Święta Rodzina i to tam Maryja karmiła Jezusa.
 |
wejście do Groty Mlecznej |
 |
ołtarz w Grocie Mlecznej |
Po dotarciu na
Pole Pasterzy odmówiliśmy modlitwę w kościele a następnie udaliśmy się do groty
by wspólnie odśpiewać kilka kolęd.
 |
i modlitwa może być radosna :) |
 |
freski w kościele na Polu Pasterzy |
 |
skupiony ks. Jarek śpiewa kolędy |
 |
Dziewczyny znalazły rosnące w pobliżu piękne kwiaty :) |
Stamtąd Rony odwiózł nas na autobus, tym
razem taki, który jedzie bezpośrednio z Betlejem do Jerozolimy, oszczędzając
nam przez to niezbyt przyjemne przejście przez Check Point, czyli przejście
graniczne. Ta podróż ograniczyła się jedynie do sprawdzenia naszych paszportów.
 |
w drodze na autobus pamiątkowe zdjęcie :) |
 |
inny rodzaj przejścia granicznego |
Po dotarciu do Jerozolimy udaliśmy się w drogę powrotną przez miasto.
Oczywiście nie mogło obyć się bez odwiedzenia Bazyliki Grobu Pańskiego. Zaczęły
pojawiać się już pielgrzymki, także w Bazylice robi się bardziej tłoczno a czas
oczekiwania na wejście znacznie się wydłuża.
 |
wchodzimy do miasta przez Bramę Damasceńską |
 |
obecność żołnierzy na ulicach jest dla nas codziennością |
 |
w Bazylice Grobu coraz więcej pielgrzymek |
Błogosławiony czas, kiedy dane nam było w spokoju móc modlić się przy skale,
na której złożono ciało naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.
W domu, po odpoczynku, posileniu ciała, przyszedł i czas na posilenie
ducha. Odmówiliśmy, więc nieszpory a następnie razem z siostrami spotkaliśmy
się w kaplicy na godzinnej adoracji dziękując Dobremu Bogu za czas, jaki nam
dał w Jerozolimie, za to wszystko, co nas spotkało, za tych wszystkich, dzięki
którym mogliśmy się tutaj znaleźć i móc doświadczyć nie tylko sacrum tego
miasta, ale także wspólnoty i przede wszystkim pracy na rzecz bliźnich i ciągłego
odkrywania na nowo Bożej Miłości. Przeprosiliśmy za to wszystko, co było złe,
prosiliśmy także o bezpieczny powrót, o dobre owoce naszego doświadczenia
misyjnego, o błogosławieństwo dla naszych bliskich i dobroczyńców, a także o spokojne
wejście w rzeczywistość, do której już niedługo wrócimy.
Z modlitwą….. +
Tomek
P.S. Podczas dzisiejszego pielgrzymowania był z nami wyjątkowy towarzysz, któremu udało się pojawić na kilku zdjęciach J
 |
Nasz pasażer na gapę dostał specjalny bilet... |
 |
... cieszył się z możliwości poznania nowych miejsc... |
 |
... chętnie pozował do wspólnych zdjęć... |
 |
... w Domu Pokoju czekał spokojnie na zakończenie mszy św. ... |
 |
... by zapoznać się z mieszkającymi tam dziećmi... |
 |
...Pojawiał się też na zdjęciach znienacka :) ... |
 |
.... i podziwiał widoki z okien autobusu. |
1 komentarz:
Pozdrawiam Was Kochani :) Piękna podróż, piękne freski, piękne wspólne chwile! A i króliczek zabawny... ;)
Niech PAN Wam błogosławi +
Dorota
Prześlij komentarz